Coraz słabsze wyniki sprzedaży prasy oraz gorsze wyniki portali oferujących materiały wymagające czytania nie wróżą najlepiej. Wzrost wyników materiałów video tylko pozornie powinien nas cieszyć. Na pewno cieszy wydawców, którzy w imię klików sprzedadzą własną matkę.
Niestety świadomie pędzimy w stronę nawet nie ogłupiania, co zacofania na poziomie jednostki. Tekst to praca nad koncentracją, rozwój wyobraźni, wzbogacenie słownictwa, nauka zasad prawidłowej polszczyzny. Ćwiczenie umysłu, umiejętność doboru słownictwa adekwatnego do sytuacji i rozmówcy.
Video to w większości czysta rozrywka. Proste, zwykle nacechowane negatywną emocją i słownictwem filmy mające na celu pobudzić konflikt i wymusić określone zachowania.
Nie wiem, jak to zmienić i napawa mnie to niepokojem. Nie tylko dlatego, że sam próbuję sił na rynku wydawniczym, ale z czysto ludzkiego punktu widzenia.
Jedyne co mogę to prosić was o czytanie. O pisanie. O udostępnianie materiałów do czytania. O kupowanie książek, jeśli nie nabywacie prasy.
Na naszych oczach upada człowiek, który umiał czytać, rozumiał słowo pisane i czuł przyjemność z jego odbioru. Idziemy do rezerwatu, ale dobrze by było nas tam jak najwięcej.

